![]() |
| Michaił Bakunin (1814-1876) |
W
pojęciu ogółu anarchista to osobnik, który rzuca bomby i popełnia
inne gwałty albo dlatego, że jest w mniejszym lub większym stopniu
niepoczytalny, albo też dlatego że pod płaszczem skrajnych
poglądów politycznych ukrywa zbrodnicze skłonności.
Zapatrywanie to jest naturalnie pod każdym względem nieścisłe.
Niektórzy anarchiści wierzą w skuteczność rzucania bomb, wielu
zaś innych tej wiary nie posiada. Ludzie niemal wszystkich
odcieni poglądów wierzą w skuteczność rzucania bomb w pewnych
okolicznościach: na przykład ludzie, którzy rzucili bombę w
Sarajewie i przez to dali początek obecnej wojnie, nie byli
anarchistami, lecz nacjonalistami. Anarchiści, którzy są
zwolennikami rzucania bomb, nie różnią się pod tym względem w
żadnym istotnym punkcie od reszty społeczeństwa, z wyjątkiem
nieskończenie drobnej części, która przyjęła tołstojowską
zasadę bezgwałtu. Anarchiści, podobnie jak socjaliści, wyznają
zwykle doktrynę walki klasowej i jeśli używają bomb, to podczas
walki, tak jak to czynią rządy: ale na każdą bombę sporządzoną
przez anarchistę przypada wiele milionów bomb fabrykowanych przez
rządy, a na każdego człowieka zabitego przez anarchistę - wiele
milionów ludzi zabitych skutkiem gwałtów dokonywanych przez
państwa. Możemy przeto wykluczyć całe zagadnienie gwałtu, które
odgrywa tak wielką rolę w wyobraźni ogółu, ponieważ nie ma ono
zasadniczego ani specjalnego znaczenia dla tych, którzy zajmują
anarchistyczne stanowisko.
Anarchizm,
jak wskazuje na to pochodzenie tego słowa, jest teorią
przeciwstawiającą się wszelkiemu rodzajowi rządzenia siłą.
Zwalcza on państwo jako ucieleśnienie siły używanej przy
rządzeniu społeczeństwem. Rząd, który może być tolerowany
przez anarchizm, musi być rządem wolnościowym, nie tylko w tym
znaczeniu, że jest rządem większości, ale i w tym znaczeniu, że
wszyscy się nań zgadzają. Anarchiści występują przeciw takim
instytucjom jak policja i kodeks karny, gdyż za pomocą nich jedna
część społeczeństwa narzuca swoją wolę drugiej. Zdaniem ich
demokratyczna forma rządu nie jest o wiele lepsza od innych form,
dopóki mniejszości są zmuszane siłą lub groźbą do poddania się
woli większości. Według anarchistycznego wyznania wiary wolność
jest najwyższym dobrem, które osiąga się bezpośrednio na drodze
zniesienia przymusowej kontroli społeczeństwa nad jednostką.
Anarchizm
w tym znaczeniu nie jest nowością. Doktryna ta została świetnie
wyłożona przez Chuang Tsu, chińskiego filozofa, który żył
mniej więcej w 300-tnym roku przed Nar. Chr.:
"Konie
posiadają kopyta, które pozwalają im galopować po szronie i
śniegu oraz włos, chroniący je przed wiatrem i zimnem. Żywią się
one trawą, piją wodę i harcują po równinach. Taka jest
rzeczywista natura koni. Pałace są im niepotrzebne.
Pewnego
dnia przyszedł Po Lo i powiedział: "Umiem obchodzić się z
końmi".
Tedy
napiętnował i ostrzygł konie, ostrugał im kopyta, nałożył na
nie lejce, obwiązał im głowy, spętał nogi i umieścił je w
stajniach; a w rezultacie na każde dziesięć koni dwa lub trzy
zdechły. Potem nie dał im jeść ani pić, lecz kazał im kłusować
i galopować, czyszcząc je, przybierając i nękając uzdą zdobną w chwasty z przodu a lękiem przed
węzłowatym biczem z tyłu, póki przeszło połowa z nich nie
padła.
Garncarz
powiada: "Mogę robić z gliną, co mi się podoba. Jeśli chcę,
aby była okrągła, używam cyrkla; jeśli ma być prostokątna -
węgielnicy".
Cieśla
powiada: "Mogę robić z drzewem, co mi się podoba. Jeśli chcę
je wygiąć, używam łuku, jeśli ma być proste - linii".
Ale
na jakiej zasadzie możemy sądzić, że glina i drzewo życzą sobie
tego zastosowania cyrkla, węgielnicy, łuku i linii? Niemniej każdy
wiek wynosi pod niebiosa Po Lo za jego zręczność w ujeżdżaniu
koni, a garncarzy i cieśli za ich biegłość w obróbce gliny i
drzewa. Ci którzy rządzą cesarstwem popełniają ten sam błąd.
Otóż
ja zapatruję się na sztukę rządzenia z zupełnie innego
stanowiska.
Ludzie
mają pewne naturalne instynkty, skłaniające ich do tkania i
ubierania się, do kopania i przyjmowania pożywienia. Instynkty
te są właściwe całej ludzkości i wszyscy postępują zgodnie z
nimi. Takie instynkty nazywamy "zesłanymi z nieba".
